piątek, 13 marca 2015

O tym, jak powstała ręcznie malowana grafika na Crazy DOT...
To, co jest pewne - jest jedyna, niepowtarzalna i bardzo kolorowa :)

Korzystając z tej zacnej okazji, opiszę proces powstawania ręcznie malowanej grafiki.

Krok 1: Projekt powstaje na kartce, w głowie, komputerze, lub innym środku przechowywania kreatywnych danych, a następnie, ołóweczkiem, przeniesiony zostaje z owego źródła w miejsce docelowe - na deskę.





Krok 2: Ten krok może jest odrobinkę czasochłonny, ale tak naprawdę, to polega na sumiennym, dokładnym, cierpliwym, wytrwałym, nieprzerwanym ............. kolorowaniu farbkami wcześniej samodzielnie zaprojektowanej kolorowanki.








Trzeba brać pod uwagę również fakt, że są na świecie takie niesforne kolory, które w danym momencie mają inne plany, niż pokrywanie białego lakieru na desce. Trzeba zatem pomalować 1 warstwę, potem poczekać aż przeschnie i stwierdzić, że powinno być inaczej. Potem pomalować 2 warstwę, poczekać aż przeschnie i stwierdzić, że powinno być inaczej. A potem 3 warstwę... czasami 4... w między czasie oczywiście czekając, aż przeschnie. A potem to już mamy piękną niebieską chmurkę.

I nadal jesteśmy cierpliwi :) mniej więcej połowa za nami....









Krok 3: Kontury... Tutaj wielkimi krokami można się już zbliżać do końca. Tak by się wydawało, gdyby nie to, że farba, którą niedawno malowaliśmy, nie koniecznie we wszystkich miejscach wyschła, więc należy wykonywać karkołomne wygibasami rękami, żeby pomalować owe kontury, a jednocześnie nie rozmazać wcześniejszego dzieła.




Czasami, jak nie wszystko do końca przeschło, a straszliwie chcemy malować dalej, można użyć np. techniki małego paluszka, jako punktu podparcia :)



 Nie ma "O"... Jest "O"...

A oto i ona :) CRAZY DOT we własnej, niepowtarzalnej osobie :)




I wydawałoby się, że już można by iść na wodę. Ale to jeszcze tylko momencik... Jeszcze tylko została końcówka wykańczania... następne kroki to:
Wymaskowanie dna do nałożenia grafiki na dno oraz wymaskowanie pokładu, żeby nie ufajdać pokładu podczas malowania dna.
Odmaskowanie pierwszego koloru, zamaskowanie innego koloru itp, aż do uzyskania pożądanego efektu na dnie.
Polakierowanie bezbarwnym lakierem.
Przyklejenie pada. 
Zamaskowania pada, żeby go nie ufajdać. 
Położenie antypoślizgu...
i KONIEC :)

A żeby przyspieszyć, kilka kroków zostało pominiętych i dno również zostało pomalowane ręcznie, a zatem poniżej możecie podziwiać efekt końcowy.





 PS. A wiecie co jest superowe? Otóż od początku do końca grafika jest produkcji Filipa, idąc od pomysłu, aż po finalne wykonanie. I to co było strasznie fajne, on się cały czas uśmiechał, cały czas malował, i ani nawet na sekundkę nie było buzi w podkówkę, "że beznadzieja, więcej takich nie będzie", według mnie zajawka rosła z każdym pociągnięciem pędzla, a to tylko oznacza, że następna customowa grafika będzie... :) z resztą zobaczycie sami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz