sobota, 4 kwietnia 2015

Relacja z kolejnego tripu PULS Boards Teamu, oczami Łukasza Trzaskowskiego.
Riderzy: Trzasku i Jumek.

Pozo, Polska, Dania, Irlandia ... ma być tak pięknie, 5 dni pływania!... ale każdy widział jak prognoza się rozmywała i zmieniała...  

Ja już wyjechałem w sobotę (28.03), wiem, że popływam w niedzielę albo w Hadze albo w Hvide Sande.  Jumek dzwoni w okolicach Hamburga, że kupuje bilet do Amsterdamu na niedzielę, więc jadę do Schevenningen (Haga - tam gdzie zaledwie kilka tygodni temu pływaliśmy).

PULS Boards


Niedziela rano (29.03)
Ok 30 żagli na wodzie, side-shore przy południowym wietrze, wiatr jeszcze kręci, fala nieregularna - 2 godziny pływam na 4.2/4.7 BlackTip i 85l Puls, po to, żeby drugą sesję otaklować już 3.7 i 75l z pięknymi falami ze sporym odstępem (ok 8s) i katować do godz.20.00. Łatwy spot, dużo zabawy. W końcu odkręciło na zachód (prawie idealny on-shore...znaczy, że prognoza się sprawdza).
Na południowe wiatry spot się sprawdził, ale musi być mocna prognoza.
O 22 odbieram Jumka z lotniska, ale telefon dzwoni..."*%#@@!  nie wiem czy dolecę, loty do Amsterdamu zawieszone  z powodu silnego wiatru" ... Ale udało się z 2-godzinnym opóźnieniem :)

Poniedziałek (30.03)
Jesteśmy już na promie na wyspę Ameland, która z całego archipelagu wysp holenderskich, wg nas najbardziej nadawała się na zachodni wiatr i jego odkrętki... logistykę ogarnia Rafciu z Warszawy i dosyła raporty wiatrowe.
100EUR za samochód i dwie osoby w dwie strony i już z niemiecką stonką rowerowo-turystyczną jesteśmy na wyspie.

PULS Boards


Spot nr 1 przy beach-barze w kształcie spodka UFO - sesja na 3.4 i 3.7. Wiatr potrafi przygasnąć w najmniej oczekiwanym momencie, a fala spora. Tzw. zmarszczka czyli najcięższa fala z przyboju spokojnie ponad maszt i dość daleko od brzegu + silny prąd (naprawdę mega silny), co dało efekt przeoranej plaży przez nas dwóch...mega wrażenia, bo fale za zmarszczką jeszcze większe, ale tak naprawdę byliśmy wśród fal, a nie pływaliśmy na nich. Warun nas pokonał.


PULS Boards



Na drugą sesję pojechaliśmy na spot nr 2 na zachód od UFO, w poszukiwaniu słabszego prądu i tu już trochę popływaliśmy, bo wiatr osłabł na 4.2 i 4.7, ale co najważniejsze wyrównał... chociaż koniec końców i tak czekał nas niesamowicie długi spacer farmera. W zasadzie podczas tych dwóch sesji przeoraliśmy plażę od żółtej kropki do pomarańczowej... jakaś masakra - patrzymy na siebie z Jumkiem z niedowierzaniem, przecież fala jest, wiatr jest...

a my po tej plaży w lewo i w prawo, głównie w lewo...


Wtorek (31.03)
Spot nr 3, duży parking za wydmą, tysiące biegających i wszędzie zostawiających swoje bobki królików i wreszcie mniejszy prąd i mniejsza fala, które wytracają się za łachą piachu na zachodnim brzegu wyspy!

PULS Boards

PULS Boards

                
Rano aby dojść ze sprzętem do wody potrzebowaliśmy ok 45 min, "popływaliśmy" ok 20 min, i ponad 1,5 godziny wracaliśmy... a to wszystko z powodu wiatru, który osiągnął ponad 80 knotsów, nie dało się ani pływać, ani dojść ze sprzętem... zmordowani, jak po przeżyciu burzy piaskowej poważnie się zastanawiamy, czy nie uciekać z tej przeklętej wyspy... przecież fala jest i to mega!!! wiatr też, a my jak te jezioraki...


PULS Boards



Całe szczęście aura się już odwróciła i już nam sprzyjała do końca wyjazdu, wieczorem zaliczyliśmy mega sesję na 3.7 i 4.2 i to bez prądu, a fale wyrównały i odstawiły się w odstępach ok 8s.

PULS Boards


Środa (01.04)
Rano delikatna odkrętka na side-off, meeeeeeeeeeeeega! 3.7 i jazda!
Wieczorem 4.2 BlackTipy i Pulsy 88 i 85l: to była chyba najlepsza sesja podczas tej wycieczki. Długie duże fale, my już zaprawieni w bojach... jeszcze do później nocy przy stekach, usmażonych na patelni w samochodzie, wspominaliśmy wysokie loty i licytowaliśmy się, co czego to kto nie zrobił :)


PULS Boards



Czwartek (02.04) to pływanie na 4.2/ 4.7 do godz 21. To była z kolei chyba najprzyjemniejsza sesja wypadu, zachód słońca, coraz słabszy wiatr, fala coraz gładsza...

Piątek (03.04) - trasa do domu - ok.1300km, szybki rough edit kilku nagranych filmików  i już - Wesołych Świąt i mokrego każdego poniedziałku!

W tej chwili Jumek i ja pływamy na Simmerach BlackTip z Hydrosfery, oraz na Pulsach - ten trip naprawdę sprawdził sprzęt, deski mega zawijają z falami, fajnie współpracują z testowymi FolkFinn'ami (czekamy na resztę :)) i dobrze znoszą przeżaglowanie, żagielki odpuszczają i są stabilne w locie, ale co najważniejsze, sprzęt jest bezawaryjny i bardzo mocny, deski i żagle dostały niezły wycisk, my z resztą też...wszyscy cali :)


Jumek i Trzasku

1 komentarz: